Ulubieńcy makijażu dziennego

Makijaż jest tym co sprawia mi przyjemność i tym z czego nie chcę nigdy rezygnować. Niestety często (zwłaszcza u kobiet trochę starszych ode mnie) wraz z urodzeniem dziecka i zaczęciem urlopu macierzyńskiego, kobiety przestają się malować. Nie rozumiem trochę takiego podejścia, że do pracy można się pomalować, a będąc w domu już nie. Makijaż powinno się wykonywać głównie dla siebie, a nie dla innych. Dlatego teraz będąc na macierzyńskim nie rezygnuje z tej przyjemności. Lubię wykonać poranny makijaż, wyprostować włosy i wskoczyć w ulubione dresy! A czym go wykonuję? Poniżej możecie zobaczyć kosmetyki, po które sięgam codziennie!

3 olejki, które wprowadziłam do mojej pielęgnacji

Nigdy nie byłam jakimś pielęgnacyjnym freakiem, ale w ostatnim czasie zaczęłam używać więcej rzeczy do pielęgnacji niż kiedykolwiek. Wszystko zaczęło się po porodzie, kiedy zauważyłam, że moja skóra stała się bardziej wymagająca. Wróciły wypryski, skóra stała się matowa, a rozszerzone pory denerwują mnie bardziej niż kiedykolwiek. Do akcji wkroczyło kilka nowych produktów do pielęgnacji, a m.in : olejek z drzewa herbacianego, olej jojoba i olejek migdałowy. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdzają to zapraszam do czytania!

Porozmawiajmy o podkładach! cz. 1

Podkłady to zdecydowanie produkty, które najchętniej kupuję i testuję. Nie potrafię być wierna jednemu (chociż znalazłam już swojego ulubieńca), ponieważ lubię sprawdzać nowości z drogerii i mieć porównanie do innych produktów. Dzisiaj nie przeczytacie o bublach – takich nie posiadam! A dlaczego? Nie trzymam produktów, które się u mnie nie sprawdziły. Jeśli coś mi nie odpowiada po kilku próbach noszenia go, to oddaję go komuś innemu lub wyrzucam. Nauczyłam się z wiekiem, że lepiej mieć w swoich zbiorach 3 sprawdzone produkty niż 8 byle jakich. No tych sprawdzonych, które używam z przyjemnością mam 5, a jeden produkt to w mojej ocenie średniak, który mam bo mam i używam do makijażu “po domu na szybko”.

Ulubieńcy miesiąca – filtr przeciwsłoneczny, rzecz z wyprzedaży, książka.

WITAM W 2020! Znacie to powiedzenie : nowy rok, nowa ja? U mnie nabrało znaczenia wraz z zostaniem mamą. 28 stycznia minął pierwszy miesiąc z naszą córcią i kompletnie nie wiem, kiedy to zleciało. Każda chwila z nią jest za krótka, a ona rośnie za szybko. Ale nie o macierzyństwie dzisiaj mowa. Tak jak widzicie po tytule zapraszam do przeczytania o ulubieńcach minionego miesiąca!

Soraya Naturalnie – 99% składników pochodzenia naturalnego!

Firma Soraya od zawsze kojarzyła mi się z produktami dla kobiet +30, +40 itd. Nigdy wcześniej nie zwracałam na nią uwagi podczas zakupów. Ku mojemu zaskoczeniu Soraya wypuściła trzy linie, które przyciągnęły moją uwagę (Plante, #foodie, Naturalnie). Dzisiaj opowiem o kosmetykach z serii Soraya Naturalnie.