Miesiąc w zdjęciach – kwiecień

Jestem jedną z osób, którym czas lubi uciekać między palcami. Już za chwilę będzie lato, a dopiero co był grudzień i szykowałam się na poród córeczki. Dlatego dzisiaj przychodzę z nowym wpisem – możecie pokrótce zobaczyć jak zleciał mi ubiegłby miesiąc. Staram się wykorzystywać każdy dzień na maxa. Odkąd jestem mamą (nie mogę się doczekać na moje pierwsze święto!) znowu umiem cieszyć się z małych rzeczy. Spacer w słoneczny dzień, ulubiona kawa, jazda na rowerze z słuchawkami, rozmowa na kamerce z przyjaciółką, pobudka o 6:00 i zobaczenie uśmiechu swojego dziecka – w obecnych czasach to dla mnie tak dużo! Poniżej możecie zobaczyć kilka chwil, które uwieczniłam w kwietniu 🙂

Ulubieńcy kwietnia – Tołpa, świadoma pielęgnacja, Quebonafide i Vichy.

Kwiecień zleciał… bardzo szybko! Mam wrażenie, że odkąd zostałam mamą czas leci dwa razy szybciej. Wiele dni spędziłam na zabawach z córeczką, która coraz bardziej interesuje się grzechotkami i wkładaniem wszystkiego do buzi 🙂 Mimo, że z wiadomych powodów spędziłam praktycznie cały miesiąc w domu to i tak wpadło w moje ręce kilka nowości. Dzisiaj opowiem Wam o kilku kosmetykach, dwóch płytach, słuchawkach Airpods, świadomej pielęgnacji włosów – czyli o tym, co umiliło mi zeszły miesiąc.

#ZATOŁPIONA – pierwsza recenzja produktów tołpa!

Odkąd zaczęłam używać produktów od firmy tołpa to ciągle zadaję sobie jedno pytanie : dlaczego tak późno?! Przecież jest to polska marka, łatwo dostępna, w przystępnych cenach i… uwielbiana przez wiele osób. Wystarczy dołączyć do grupy na facebooku : Tołpa, małe wielkie rozmowy i poczytać opinie innych osób, aby nabrać chęci na zakupy. A zdjęcia? Będziecie w szoku ile osób jest #zatołpiona 🙂 Moje zbiory są malutkie w porównaniu do reszty, ale wszystko przede mną. Dzisiaj opowiem o 6 produktach: 5 z serii SEBIO i jednym z serii STREFA T.

Ulubieńcy makijażu dziennego

Makijaż jest tym co sprawia mi przyjemność i tym z czego nie chcę nigdy rezygnować. Niestety często (zwłaszcza u kobiet trochę starszych ode mnie) wraz z urodzeniem dziecka i zaczęciem urlopu macierzyńskiego, kobiety przestają się malować. Nie rozumiem trochę takiego podejścia, że do pracy można się pomalować, a będąc w domu już nie. Makijaż powinno się wykonywać głównie dla siebie, a nie dla innych. Dlatego teraz będąc na macierzyńskim nie rezygnuje z tej przyjemności. Lubię wykonać poranny makijaż, wyprostować włosy i wskoczyć w ulubione dresy! A czym go wykonuję? Poniżej możecie zobaczyć kosmetyki, po które sięgam codziennie!

3 olejki, które wprowadziłam do mojej pielęgnacji

Nigdy nie byłam jakimś pielęgnacyjnym freakiem, ale w ostatnim czasie zaczęłam używać więcej rzeczy do pielęgnacji niż kiedykolwiek. Wszystko zaczęło się po porodzie, kiedy zauważyłam, że moja skóra stała się bardziej wymagająca. Wróciły wypryski, skóra stała się matowa, a rozszerzone pory denerwują mnie bardziej niż kiedykolwiek. Do akcji wkroczyło kilka nowych produktów do pielęgnacji, a m.in : olejek z drzewa herbacianego, olej jojoba i olejek migdałowy. Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdzają to zapraszam do czytania!